This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 11:

Dnia 1.V.763r. planeta Ziemia.

Vegeta:
O 3:55 pobudka.
O 4:00 trening przy 2.600g.
O 9:00 śniadanie.

Nagle Vegeta podczas jedzenia poczuł energie Colera, który zbliżał się już do Ziemi i niedługo będzie mógł wylądować na planecie. Saiyan zerwał się z miejsca.
-Vegeta, co się stało? – zapytał zdziwiona zachowaniem Saiyana Bulma, ale książę nic nie odpowiedział.
Wybiegł tylko z CC i odleciał w miejsce, w którym jak podejrzewał wyląduje wróg. Nie był jedynym, który przyleciał na spotkanie z wrogiem. Przylecieli też Goku, Piccolo, Gohan, Kuririn, Yamcha, Chaoz oraz Ten Schinhan.

-Czujecie tą potężną energie?! – zadał retoryczne pytanie Ten Schinhan.
-Jest po prostu ogromna! – stwierdził Yamcha.
-Kto może być tak silny? Przecież Frezer i jego ojciec nie żyją! – powiedział Piccolo.
Vegeta, który stał trochę na uboczu ironicznie się zaśmiał.
-Tak, oni nie żyją, ale cała rodzinka jeszcze nie została zlikwidowana! Frezer miał starszego brata, Colera, który jest od niego silniejszy! – powiedział Vegeta.
-Myślisz, że to … - zaczął mówić Kuririn.
-Dokładnie! – powiedział Vegeta przerywając mu w środku wypowiedzi.
-Nie leci sam, ale jego ludzie to w porównaniu z nim żaden problem! – zauważył Piccolo.
-Będę musiał się przemienić, aby walczyć z tym wrogiem! – powiedział Goku.
-Kakarotto, a kto powiedział, że to ty będziesz z nim walczył?! – powiedział książę Saiyan.
-Co?! – zareagował zdziwiony Kuririn słysząc słowa księcia Vegety.
-Przecież z takim przeciwnikiem poradzić sobie może tylko Super Saiyan! – powiedział Yamcha tonem wyrażającym pewność.
-Tak, dlatego ty odpadasz w przed biegach! Skoro nie ma tu tego smarkacza z przyszłości, to odpada jeden z Super Saiyan, którzy są dostępni! – powiedział książę ironicznie się uśmiechając.
-Phi, tak, ja odpadam w przed biegach, ale ty też, z tego co mi wiadomo, nie osiągnąłeś tego poziomu, mimo że jesteś Saiyaninem! – odciął się Yamcha.
-Twoje informacje są nic nie warte! – powiedział Vegeta.
-Jak to nic nie warte?! – warknął Yamcha patrząc wyzywająco na Vegete.
-Spokój! Zaraz będziemy mieli towarzystwo! – powiedział Piccolo.

I rzeczywiście statek Colera wylądował w pobliżu tego miejsca, po kilku sekundach.
Ze statku wyszli najpierw żołnierze, którzy się ustawili w szeregu, a po chwili wyszedł Coler w swojej ostatniej formie.

Żołnierzy było ze sto.

Vegeta nie oglądając się na nikogo podleciał do nich, a wkraczając szybko wybił żołnierzy Colera. Wylądował przed Colerem. Chwilę po nim wylądowali przyjaciele.

Vegeta przemienił się w Super Saiyana i zabił Colera, a potem odleciał do CC.
Wrócił tam o 15:00, przez co stracił jedną część swojego treningu.


wróć

Komentarze