This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 17:

Dnia 12.V.766r. planeta Ziemia.

Godzina 6:00, Bulma wstała.

Umówiła się, że poleci z Yamchą jednym samolotem.

Yamcha wiedział o Trunksie, gdyż jako jedyny z paczki przyjaciół, do której Vegeta się nie przyznawał, przez te lata był w regularnym kontakcie z Bulmą.

O 8:50 byli już na miejscu spotkania.
O 9:00 przyleciał Ten Shinhan, sam bez Chaoza.
O 9:15 przylecieli Goku, Gohan, Piccolo i Kuririn.

-Bulma?! – zdziwił się Goku.
-Czekaliśmy na was! Macie małe spóźnienie! – powiedział Yamcha.
-Część! Ojej, Gohan, jaki z ciebie duży chłop! – powiedziała Bulma.
-Czyś ty zgłupiała!? Po co tu przyleciałaś?! – powiedział Goku.
-Chcę trochę popatrzeć! Nic się nie martw, jak tylko zobaczę te cyborgi,
wracam! – powiedziała Bulma.
-Mnie bardziej interesuje to coś, co trzymasz na rękach… - powiedział Kuririn.
-Wzięła pani ślub z panem Yamchą, tak? – powiedział Gohan.
-Heh! To nie moje dziecko… My już dawno się rozstaliśmy… A jak się dowiedzie czyje to dziecko, to wam szczenny opadną! – powiedział Yamcha.
-Twój tatuś to Vegeta, prawda Trunks? – powiedział Goku nachylając się nad malcem.
-A ty skąd to wiesz, co!? Chcąc was zaskoczyć nikomu nic nie mówiłam… - powiedziała Bulma do Goku.
-Cha cha… No wiesz, tak mi od razu na myśl przyszło…! Popatrz tylko na twarzyczkę, czy nie podobny do Vegety?! – powiedział Goku.
-I z twarzy wyczytałeś jego imię…? – powiedziała Bulma.
-Udało mi się!? Na serio!? Ty, ja chyba jestem jasnowidzem! – powiedział Goku.
-He he he, chyba nie mówisz poważnie… dziecko Vegety…?! – powiedział Kuririn.
-Chyba nie myślicie, że jesteśmy tu by sobie poplotkować…? A właściwie to gdzie jest Vegeta? Nie zjawił się…? – powiedział Piccolo.
-Ja nic nie wiem, my nawet teraz razem nie mieszkamy… Ale myślę, że się zjawi prędzej czy później, bo się do tego dnia długo i solidnie przygotowywał…! – powiedziała Bulma.
-Zjawi się… Wiem to na pewno…! – powiedział Goku.

O 10:15 przyleciał Żarłomir z woreczkiem senzu od Karina i odleciał.

-Czy nie wydaje się wam to trochę dziwne… Dziesiąta już dawno minęła, a tu ani śladu jakikolwiek przeciwników… żadnej ki…! – powiedział Ten Shinhan.
-Rzeczywiście…! – powiedział Gohan.
-Czyli jednak chłopaczek bujał z tymi cyborgami…?! – powiedział Yamcha.
-Ale powiedział „koło 10-tej”, a jest 17 po…! – powiedziała Bulma.
-Ale nie czujemy żadnej dużej siły… Gdziekolwiek by się pojawili, wyczulibyśmy ich bez najmniejszego problemu…! – powiedział Yamcha.
W tej chwili wybuchł pojazd Żarłomira, a oni zobaczyli z daleka dwóch osobników, którzy go zaatakowali.
-Wylądowali w mieście!!! – powiedział Yamcha.
-Co to do cholery znaczy!? Dlaczego nie czujemy ich ki…?! – powiedział Goku.
-To są sztuczni ludzie… Nie mają żadnej ki…! – powiedział Gohan.
-O… o nie…!!! – powiedział Yamcha.
-Skoro nie możemy wyczuć ich ki, musimy zdać się na wzrok! – powiedział Piccolo.

Rozdzielili się, a Gohan poleciał zobaczyć co z Żarłomirem. Bulma została i miała przy sobie woreczek senzu.


wróć

Komentarze