This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 1: Nowa misja!

Xellos klęczy przed obliczem swojej pani czekając aż ona go odprawi albo pozwoli wstać, czeka cierpliwie. Gotowy wykonać każdy rozkaz swej pani.

-Krainy, które leżały poza barierą, teraz powoli docierają tam mieszkańcy krain spod bariery. Dynast oraz Dolphin podjęli działania aby zdobyć wpływy na tamtych terenach! – rzekła Zellas zimnym tonem.

W rękach kapłana bestii pojawiła się kartka ze szczegółami dotyczącymi jego zadania.
Kapłan przeczytał.
-Zrozumiałeś? – powiedziała Zellas.
-Oczywiście, pani! – powiedział Xellos.
-To idź! – powiedziała Zellas.
-Tak, pani! – powiedział Xellos i wyszedł z sali tronowej.

Xellos udał się do swojego domu, który stał na wyspie, nieopodal wilczej twierdzy, znacznie mniejszy od twierdzy, ale dość duży. Zellas pozwoliła mu go zbudować na wyznaczonym przez nią terenie po tym jak zdał test kończący jego szkolenie.

Xellos spakował do swojej torby rzeczy potrzebne do wykonania misji, jak przynajmniej przypuszczał. Torba Xellosa ma nieskończoną pojemność.
Dom Xellosa jest znacznie większy od wewnątrz niż z zewnątrz, zresztą tak samo jak wilcza twierdza.

Xellos ma w swoim domu ogromny zapas herbaty.

Xellos wyszedł ze swojego domu.
Kapłan teleportował się w pobliże miasteczka Maris.
Częścią zadania Xellosa jest sprawdzenie, co się dzieje z jajkiem starożytnego smoka, które jest u złotej smoczycy Fili byłej kapłanki króla ognistego smoka.
Xellos po kilku minutach doszedł do tego miasteczka.

Xellos musi teraz ustalić gdzie dokładnie mieści się dom Fili oraz jej sklep.
Tajemniczy kapłan zaczepił jakiegoś przechodnia i spytał go o sklep Fili.
-Pyta się pan o sklep panny Fili Ul-Copt, tak? Panna Filia to bardzo uprzejma i dobrze wychowana kobieta! Ale nie będę pana tym zanudzać, tylko wskaże drogę! – powiedział zapytany starszy pan i poinformował kapłana jak dojść do Fili.
-Dziękuje! – powiedział Xellos i udał się w miejsce, które wskazał mu ten starszy pan.

Sklep Fili stał na skraju miasteczka, tam były dwa budynki jeden sklepu, a drugi dom, w którym mieszka Filia.

Sklep był akurat otwarty.
Xellos wszedł do środka, za ladą stała jedna z miejscowych dziewczyn, która pracuje u Fili, a smoczycy nie było w tym momencie w sklepie.
-Czym mogę panu służyć? – spytała sprzedawczyni zauważywszy Xellosa.
-Szukam panny Fili Ul-Copt, mogła by mi pani powiedzieć gdzie mogę ją zastać? – rzekł Xellos.
-Panna Filia powinna być teraz w swoim domu! To ten budynek obok, proszę pana! – rzekła dziewczyna do kapłana.
-Dziękuje, pani! – powiedział Xellos i wyszedł ze sklepu.

Xellos podszedł do drzwi domu smoczycy i zapukał. Gdy to zrobił wszedł na plan astralny.

Po chwili smoczyca otworzyła drzwi, ale nikogo nie było. Rozejrzała się uważnie dookoła, ale nikogo nie zauważyła.
Wzruszyła więc ramionami i wróciła do domu zamykając znowu drzwi na klucz. Nie wie, że Xellos jest w środku jej domu, nadal na planie astralnym. Filia wróciła do kuchni, w której właśnie gotowała zupę.

Xellos poszedł do pokoju, w którym w koszyku leżało jajko starożytnego smoka.
Kapłan spojrzał na to jajko i wyczuł, że już niedługo powinno się wykluć, gdzieś w przeciągu najbliższych dni.

Teraz Xellos musi zrobić coś aby zakryć ślad mrocznej aury w domu smoczycy, który zostawił, postanowił to zrobić w najprostszy sposób, czyli pokazać się Fili i doprowadzić ją do białej gorączki.

Filia mieszała w garnku z zupą, gdy tuż za nią pojawił się Xellos, na co Fili wyskoczył spod spódnicy ogon i wypuściła z ręki łyżkę, która wpadła do garnka, dobrze że nie wylała na siebie gorącej zupy.
-Nadal nie pozbyłaś się tego odruchu z ogonem! – powiedział rozbawiony Xellos.
-Namagomi, jak śmiesz przychodzić do mojego domu! – krzyknęła wściekła Filia, która już się odwróciła i ujrzała kapłana bestii.
-Filio, to nie można nawet odwiedzić znajomej! – powiedział Xellos rozkoszując się słodziutkim smakiem złości smoczycy.
-Trzymaj się ode mnie z daleka! Ty parszywy draniu! – wrzasnęła Filia wyciągając swoją maczugę spod sukienki.
-Filio, tą maczugą możesz zrobić… - w tym momencie Xellos odskoczył unikając ciosu maczugą, jednak Filia zwaliła garnek z zupą, tak że rozlała się po podłodze, cudem unikając smoczycy. - … sobie krzywdę! – dokończył mazoku rozkoszując się gniewem złotej smoczycy.
Kapłan szybko odskoczył unikając ognistego oddechu Fili.
-Zawsze wiedziałem, że ryozoku nie umieją się opanować, ale żeby aż tak! – zakpił Xellos, podsycając jeszcze gniew smoczycy.
-Zamknij się, namagomi! – krzyknęła Filia gasząc szafkę, która zapaliła się od jej ognistego oddechu.
Po chwili Filia ugasiła ten pożar, ale z szafki nic nie zostało.
-Widzę, że przysłowiowa niegościnność ryozoku jest prawdziwa! – powiedział Xellos.
Na co Filia zgrzytnęła zębami.
Jednak po dłuższej chwili trochę się opanowała.

-Czego chcesz, Xellos? – spytała Filia, przez zęby, mazoku.
-Chciałem zobaczyć jak miewa się moja ulubiona złota smoczyca! – powiedział Xellos z niewinną minką na ustach. Kapłan jest świetnym aktorem i umie grać w każdej sytuacji i jest w stanie oszukać prawie każdego.
-Dlaczego mam wrażenie, że nieważne co powiem, ty i tak sobie nie pójdziesz? – powiedziała Filia.
-Ponieważ wiesz, że jestem wrednym mazoku, który uwielbia dręczyć takie smoki jak
ty! – powiedział Xellos.


wróć

Komentarze