This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 3: Smoczy posłańcy!

W domu Fili, chwile po wypowiedzi Xellosa, w której stwierdził, że uwielbia dręczyć takie smoki jak Filia.
Smoczyca westchnęła, gdyż zdała sobie sprawę, że prędzej zniszczy sobie dom niż zrobi krzywdę Xellosowi, nawet jak on jej nie zaatakuje, czego nigdy nie robił.
Trzeba przyznać, że Xellos ją drażnił, kpił z niej, ale nigdy dotąd nie podniósł na nią ręki.

Filia wzięła ścierkę i zaczęła ścierać wylaną zupę z podłogi, starając się ignorować obecność kapłana bestii.

Po kilku minutach podłoga była już czysta.
Smoczyca odłożyła ścierkę, a potem wstawiła wodę na herbatę.
Weszła do spiżarni skąd wyniosła różne owoce, z których zrobiła sobie sałatkę na obiad, planowała zupę, ale skoro zupa skończyła na podłodze, to będzie miała sałatkę owocową.
Skończyła robienie sałatki akurat w momencie, w którym zagotowała się woda na herbatę. Filia zaparzyła sobie herbatę.
Na stole położyła sobie talerz, miskę z sałatką, sztućce, jedną filiżankę oraz dzbanek z gorącą herbatą.

Filia usiadła przy stole nadal ignorując Xellosa.
Nalała sobie herbaty do filiżanki.

Xellos usiadł naprzeciwko smoczycy, na jednym z krzeseł, oczywiście nie został do tego w żaden sposób przez gospodynie zachęcony, ale w końcu mazoku nie przejmował się takimi szczegółami, no chyba, że w grę wchodzi jego pani, wtedy wszystko wyglądało inaczej w jego zachowaniu.
Filia, która stara się ignorować Xellosa, spokojnie zjadła tą sałatkę na obiad i wypiła kilka filiżanek herbaty, dopiero potem spojrzała na tajemniczego kapłana.

-Po co tu przyszedłeś, Xellos? – powiedziała poważnym tonem Filia.
-Sore wa himitsu desu! – powiedział Xellos swoją standardową kwestie, która oznacza „to tajemnica”.
-Namagomi, jak ty możesz tak robić? – powiedziała Filia ze złością. – Ja tu poważnie cię pytam po co ty tu przyszedłeś, a wiedź, że nie uwierzę, że tylko w odwiedziny, ponieważ ty zawsze musisz mieć jakiś powód! – dodała smoczyca.
-Rzeczywiście! Mam za zadanie cię śledzić! – zaśmiał się Xellos.
-Nie powinąłeś robić tego z ukrycia? – spytała Filia.
-Uznałem, że tak będzie zabawniej niż gdybym to robił z ukrycia! – powiedział Xellos.
-Zabawniej?! – wydyszała Filia.
-Tak! – powiedział Xellos, który oczywiście nie powiedział smoczycy całej prawdy.
-Jesteś wrednym potworem! Wkurzający, denerwujący łajdak! – powiedziała Filia.
-Dziękuje za komplementy, Filia-san! – powiedział Xellos z promiennym uśmiechem na swojej twarzyczce.
-Arg! Jesteś niemożliwy! – powiedziała Filia.
-Wiesz, Fi-chan, że ryozoku strasznie długo podejmują decyzje, a szczególnie ta cała smocza rada, do tego są pozbawieni praktycznego i logicznego spojrzenia na świat, a nie zapominajmy też o poczuciu tego, że są nieomylni! Phi! Banda starych zgrzybiałych głupców! – powiedział Xellos uprzejmym tonem do Fili.
-O co ci chodzi? – spytała zdziwiona Filia.
-Wiem, że rada debatowała nad tą awanturą z Darkstarem około pół roku. Dopiero niedawno zdecydowali się podjąć jakieś działania w związku z popełnionym przez ciebie świętokradztwem, Filia-chan, skazali cię na śmierć! Chcą też zniszczyć ostatnie jajo starożytnych smoków! Wysłali do ciebie dwa złote smoki, które dostały za zadanie cię pojmać! – powiedział nadal uśmiechnięty Xellos.
-Przecież gdybyśmy nie złączyli wtedy mocy, to … - wyjąkała zszokowana Filia.
-Wiem, Filia-san, ja to wiem, ale ta banda kretynów z tej smoczej rady, wykazała, że w zrozumieniu tego faktu, są jeszcze mniej pojętni niż Gourry! – powiedział Xellos przerywając smoczycy jej wypowiedź.
-Xellos, a czy ty miałeś jakieś kłopoty z powodu tej fuzji mocy? – spytała smoczyca.
-Nie, oczywiście, że nie! Zellas-sama doskonale rozumie, że to był w tamtej okoliczności jedyny sposób abym wykonał tamtą misje! My mazoku patrzymy na świat w sposób praktyczny i logiczny! – powiedział Xellos z uśmiechem.
-No tak! Słyszę, że nie masz najlepszego zdania o smoczej radzie! No, ale w końcu jesteś mazoku! – powiedziała Filia.
-Ty zaś jesteś ryozoku, a mam wrażenie, że podzielasz o nich moją opinie! – powiedział kapłan.
-Jak możesz?! Ja bym nigdy nie powiedziała złego słowa o tych starych prykach! – oburzyła się Filia na Xellosa.
Kapłan słysząc słowa złotej smoczycy tylko się zaśmiał.

-Po za tym ja ci nie wierzę, o tym wyroku, który miał zostać na mnie wydany, nawet bez dania mi szansy do obrony! Po prostu w to nie wierze! – powiedziała Filia po chwili.
-Filia-san, ale ty jesteś naiwna! – powiedział Xellos.
-Może to naiwność, lecz ja nie chcę uwierzyć, że mój ród mógłby wydać na kogoś wyrok śmierci nie dając nawet mu szansy na obronę! – powiedziała Filia.
-Filia-san, założysz się? Jeśli okaże się, że to ty masz racje to już nigdy nie zakłócę twojego spokoju, ale jeśli to ja mam racje to zrobisz coś dla mnie, zgoda? – powiedział Xellos z szelmowskim uśmiechem.
-A co miałabym zrobić? – spytała go Filia.
-Sore wa himitsu desu! – odpowiedział tajemniczy kapłan z uśmiechem.
-Eh! No dobrze, zgoda! – powiedziała Filia dla, której możliwość zniknięcia Xellosa była za dużą pokusą, aby odmówić.
-Świętnie, wysłannicy smoczej rady powinni tu dotrzeć około półgodziny przed zachodem słońca! Ja będę czekał na nich na planie astralnym! – powiedział Xellos i wszedł na astral.

I rzeczywiście, gdy do zachodu słońca brakowało jeszcze około pół godziny, do chatki byłej kapłanki zbliżało się dwóch złotowłosych mężczyzn, którzy byli złotymi smokami.
Oni podeszli do Fili.
-Filia Ul-Copt?! – zapytał ją jeden.
-Tak! – powiedziała Filia.
Słysząc to ten drugi rozwinął zwój pergaminu.
-„Filia Ul-Copt kapłanka króla ognistego smoka, została skazana na karę śmierci za dopuszczenie Się świętokradzkiej fuzji świętej mocy Cephida ze przeklętą mocą Shabraninto, jaką dokonała łącząc moc Cephida, którą została obdarzona jako smocza kapłanka, z mocą wezwaną przez przeklętych mazoku, do tego z mordercą wielu smoków z przeklętym i znienawidzonym kapłanem bestii Xellosem. Wyrok został wydany jednomyślnie przez całą smoczą radę!” – przeczytał treść tego pergaminu smok.
-Mamy cię zabrać do głównej świątyni Cephida, gdzie masz zostać stracona! Mamy też zniszczyć jajo starożytnych smoków! – powiedział ten pierwszy smok, który nie czytał tego wyroku.
-Nie, to nie może być prawda! – wyszeptała Filia zdając sobie sprawę, że właśnie przegrała zakład z kapłanem bestii.
-Teraz musimy zająć się tym jajkiem! – rzekł jeden ze smoków i skierował się w stronę drzwi domu, gdyż rozmawiali na podwórzu, ale zanim zdołał zrobić choć jeden krok powstrzymał go złośliwy śmiech i wyczuł potężną mroczną aurę.
Przed wejściem do domu smoczycy zmaterializował się Xellos.
-Widzisz, Filia-san, wygrałem nasz mały zakład, a nie chciałaś mi uwierzyć jak ci to powiedziałem! – powiedział Xellos z wrednym uśmiechem. – Wiecie, że teraz żebym mógł odebrać to o co się założyła, będę musiał nie pozwolić im na stracenie ciebie, Fi-chan! – dodał Xellos i obdarzył wysłanników rady spojrzeniem swoich otwartych, na chwilę, ametystowych oczu, na co te dwa smoki cofnęły się w tył przerażone spojrzeniem kapłana.
-Xellos! – zawołali razem przerażeni wysłannicy rady.
-Macie dwie możliwości! Możecie odejść nie wypełniwszy swojego zadania, albo spróbować walczyć ze mną, aby spróbować wypełnić polecenie, które dostaliście od tych kretynów, co zasiadają w tej waszej smoczej radzie! Pytanie czy chcecie zginąć za bandę zgrzybiałych idiotów?! – powiedział z uśmiechem Xellos.
Smoki spojrzeli po sobie, po czym bez słowa teleportowali się do miejsca skąd przyszli.
Xellos podszedł do Fili, która była bardzo smutna.
-Wygrałeś zakład, Xellos! – rzekła grobowym głosem Filia.

Po chwili koło nich zmaterializowała się piękna dziewczyna, która ma długie, kręcone brązowe włosy i błękitne oczy, jest szczupła i średniego wzrostu. Ubrana jest w czarne spodnie, w czarne buty i ma żółtą bluzkę. Do pasa ma przypasany ozdobny miecz.
-Shi-chan, co tu robisz? – powiedział spokojnie Xellos.
-Pani kazała ci to dostarczyć! – powiedziała Shi podając Xellosowi zapieczętowaną kopertę.
Xellos złamał pieczęć i przeczytał list, który dostarczyła mu Shi.
Po kilku chwilach, Xellos podał Shi kopertę z listem.
-Shi-chan, posłuchaj mnie uważnie! Gdzieś w tej okolicy przebywa Lina Inverse z przyjaciółmi, powinna być koło nawiedzonych ruin zamku! Znajdziesz ich i dasz ten list do rąk Liny Inverse! Jeśli zechcą tu przyjść to ich tu przyprowadzisz!
Zrozumiałaś, Shi-chan? – powiedział Xellos.
-Rozumiem, Xellos! – powiedziała Shi i zniknęła.
-Kto to był? – spytała Xellosa zaskoczona Filia.
-Shi jest mazoku, tak jak ja służy Zellas-sama! – powiedział Xellos z uśmiechem.


wróć

Komentarze