This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 5: Nowa podróż!

Noc minęła spokojnie.
Gdy nastał świt, Xellos siedział w kuchni przy stole i popijał kolejną filiżankę herbaty, a Shi zaczęła szykować śniadanie, dla śpiącej drużynki. Shi doskonale gotuje wedle ludzkiego pojęcia. Shi usmażyła bardzo dużo naleśników i jeszcze smaży następne.
Właśnie aromatyczny zapach naleśników Shi obudził i wywabił z łóżek Line i Gourriego.
Lina nawet nikogo nie obudziła, tylko szybko ubrała się i poszła sprawdzić co tak smakowicie pachnie.
Po chwili do kuchni weszła parka żarłoków.
Od razu zabrali się za konsumowanie naleśników usmażonych przez Shi, które im bardzo smakowały.
Po około kwadransie do kuchni weszła reszta towarzystwa, to znaczy Filia, Zel oraz Amelia.
Usiedli przy stole.
Xellos ze swoim zwyczajowym uśmiechem podsunął Fili czystą filiżankę i dzbanek z herbatą. Filia jeszcze nie do końca rozbudzona wzięła tą filiżankę od Xellosa i dała mu nalać sobie do niej gorącej herbaty.
Po chwili nowo przybyła trójka dołączyła do jedzenia naleśników usmażonych przez Shi.

Po śniadaniu, wszyscy siedzieli przy kuchennym stole w domu smoczycy Fili i popijali herbatę.
Filia, Lina, Amelia, Shi, Xellos, Zelgadis, Gourry czyli siedem osób liczy ta mała drużyna, a jeśli doliczyć jajko Vala, które niedługo ma się wykluć będzie ich w niej osiem osób.
-Musimy zastanowić się co trzeba wziąć na tą wyprawę! – powiedziała poważnie Lina.
-Na pewno mapę! – powiedział Zel.
-Pieniądze! – powiedział Gourry.
-Jakieś ciepłe płaszcze do bagażu, jakby było chłodno! – dodała Filia.
-Jakiś prowiant, na pierwsze dni podróży! – powiedziała Lina.
-To trzeba wszystko przygotować! – powiedziała wesoło Shi.

-Po tym jak wczoraj wieczorem przegoniłem tych wysłanników smoczej rady, myślę, że rada postanowi podjąć radykalne środki, czyli zwrócą się do rycerza Cephida! Rycerzem Cephida jest zaś starsza siostra Liny, panna Luna Inverse! Choć Luna nie pomoże radzie! Po pierwsze zna słowa tej przepowiedni. Po za tym jeśli chodzi o charakter to panny Inverse mają identyczny charakterek! Line znam trochę lepiej niż Lune! Oh, Lina-san, zapomniałem ci chyba powiedzieć, że twoja siostra już ci wybaczyła tamto! Gdy ostatni raz się z nią widziałem, prosiła mnie abym ci to przekazał, jak cię spotkam! Ostatni raz widziałem się z nią wczoraj w nocy, gdy spaliście, udałem się do Zeferii! Opowiedziałem jej wtedy o walce z Darkstarem, no i o tym wyroku! – powiedział Xellos z uśmiechem, patrząc na zszokowane miny wszystkich oprócz Shi i Gourriego, który i tak niczego z tego nie rozumiał.
-Widziałeś się z moją siostrą?! – powiedziała cicho Lina.
-Tak, Lina-san! – potwierdził Xellos.
-W takim razie co panna Luna jeszcze panu powiedziała, panie Xellosie? – spytała Amelia.
-Luna-san powiedziała mi, że nie przyjmie tego zlecenia, a nawet jutro będzie mogła wyruszyć aby pomóc Fili-san! Powiedziała, że najpierw musi załatwić kilka spraw w Zeferii! Jutro rano powinna być gotowa. Obiecałem jej, że albo ja się po nią teleportuje, albo wyśle po nią Shi-chan! – powiedział Xellos z uśmiechem popijając herbatę z filiżanki.

Przyjaciołom dzień minął dość spokojnie na przygotowaniach do kolejnej wyprawy.

Pod wieczór do Zeferii przybył wysłannik smoczej rady i udał się do rycerza Cephida to znaczy do Luny Inverse.
Zapukał do drzwi jej domu, a kobieta mu otworzyła.
Luna zaprosiła go do środka.
Starsza panna Inverse spodziewała się gościa od smoczej rady.
-Jaką masz do mnie sprawę? – powiedziała Luna do smoka.
-Chodzi o to! – powiedział smok i podał jej pergamin z wyrokiem śmierci dla Fili.
Luna przeczytała ten pergamin.
-No i co? – powiedziała Luna.
-Pojawił się mały problem z pojmaniem zdrajczyni! – rzekł smok.
-I chcecie abym pomogła wam z tym problemem?! – powiedziała Luna Inverse.
-Dokładnie! – powiedział smok.
-Mam jedno proste pytanie! – powiedziała Luna.
-Słucham! – powiedział smok.
-Czy ten problem to Xellos kapłan bestii?! – powiedziała Luna z ironią w głosie. Ona już to wiedziała od tajemniczego kapłana właśnie.
-Tak! – powiedział zdziwiony smok.
-Muszę na chwile wyjść! – powiedziała Luna i wyszła z salonu, udała się do swego pokoju.

Po kilku minutach wróciła z zapieczętowanym listem.
-Przekaż ten list smoczej radzie! W nim znajduje się moja odpowiedź! – powiedziała Luna podając list, który przyszykowała już w dzień.

Smok teleportował się z powrotem do głównej świątyni Cephida, gdzie przekazał radzie list od Luny Inverse.

Rada na specjalnym posiedzeniu odtworzyła ten list.
-„Do Smoczej Rady!
Ja rycerz Cephida Luna Inverse odmawiam schwytania Fili Ul-Copt, która została skazana przez smoczą rade na śmierć.
Jest kilka powodów mojej odmowy. Pierwszym jest powód dla, którego odesłałam wtedy z tą przepowiedniom Filie do mojej młodszej siostry czarodziejki Liny Inverse, która dostała od rady czarodziejów kolor jako jedna z nielicznych, kolor różowy, ale nie korzysta z tego tytułu, znana jest też jako pogromczyni bandytów oraz jako Dra-mata! Drugi powód jest taki, że wiem, że Fili w tej sytuacji pomaga moja siostra Lina, która nie ma zwyczaju zostawiać przyjaciół w potrzebie!
Ja też nie mam takiego zwyczaju!
Z poważaniem Luna Inverse.
Rycerz Cephida.” – przeczytał na głos przewodniczący smoczej rady.
Stare smoki spojrzały na siebie zdziwione, gdyż nie spodziewali się odmowy, w tej sprawie, od rycerza Cephida.
Ich konsternacja dość długo trwała, trwała bowiem kilka godzin.

Rano, gdy w domu Fili drużyna jadła śniadanie przygotowane przez Shi, Xellos teleportował się do Zeferii po Lune, z którą po chwili wrócił.
-Witaj, Lina! Witajcie wszyscy! – powiedziała Luna Inverse i dosiadła się do stołu, gdyż Xellos zabrał ją przed tym zanim zdążyła zjeść śniadanie, ale powiedział, że w domu Fili już czeka gotowe śniadanie, a ona dopiero musiałaby je sobie zrobić.
-Witamy! – odpowiedzieli wszyscy.

Po pewnym czasie, czyli po śniadaniu.
-Znam już sytuacje! Xellos, przekazałeś Linie moje słowa? – powiedziała Luna.
-Tak! – powiedział Xellos.
-Lina, więc do tego nie wracamy, ale już nigdy nie waż się odwalić takiego numeru! – rzekła Luna.
-Oczywiście, siostrzyczko! – powiedziała Lina cicho.

Gdy to już ustalili wzięli bagaże i udali się w drogę do puszczy Knar, żeby znaleźć leżącą w niej świątynie Złotej Władczyni Koszmarów.


wróć

Komentarze