This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 7: Nawiedzone wzgórze!

Po około trzech godzinach marszu zatrzymali się, już nawet na nocleg, ponieważ zbliża się już zachód słońca.
Sprawnie rozbili obozowisko. Po czym przyszykowali kolacje.
Po kolacji poszli spać, tylko Shi i Xellos stanęli na warcie, ale Lina nie mogła na razie zasnąć, bowiem chciała porozmawiać na osobności z Xellosem, więc poczekała aż wszyscy zasną i podeszła do dwójki mazoku.
-Lina-san, nie możesz zasnąć? – spytał ją Xellos.
-Chcę porozmawiać z tobą na osobności, Xellos! – powiedziała cicho Lina Inverse.
-O co chodzi? – powiedział Xellos.
-Wiem, że masz w tym jakiś interes, nie wiem jaki, ale wiem, że o to nie ma sensu ciebie pytać! Chodzi o to, że ta smocza rada może zaatakować! – powiedziała poważnie Lina.
-Tak to istotna sprawa! Zwłaszcza jeśli ten atak nastąpi gdy ja się od was oddalę! W takim wypadku, Lina-san, chcę abyś zawiadomiła mnie używając zaklęcia, którego inkarnacje ci przekaże, aha celuj nim we wrogów! – powiedział Xellos poważnym tonem i podał Linie kartkę, na której była zapisana inkarnacja tego zaklęcia. Lina ją przeczytała cicho. Te zaklęcie brzmi tak.
„Na zrodzoną z mroku tajemnice! Bądź mi mocą mroczny ametyście! Poraź moich wrogów o mroczna mocy! Beast Cone!”
-To jest twoje zaklęcie?! – powiedziała lekko zszokowana Lina Inverse.
-Tak! – powiedział Xellos.
-To ma być nasz umówiony sygnał w takim wypadku, tak? – powiedziała poważnie Lina Inverse.
-Dokładnie, a teraz lepiej idź już spać, Lina-san! Jutro rano przecież wyruszamy w dalszą drogę! Musisz być więc wypoczęta! – powiedział z uśmiechem Xellos.
-Dobranoc! – powiedziała Lina i poszła spać.

Po chwili Shi usiadła obok Xellosa.
-Ona nie wie o tym kim jest na razie, ale prędzej czy później powiąże wszystkie fakty! – rzekł cicho Xellos.
-Fakt, twoich oczu nie sposób zapomnieć! – powiedziała Shi.

-Jak zwykle się okazuje, że smocza rada jest chyba ślepa! Oni nadal szukają tego wybranego lub wybraną z tej przepowiedni od Pani Koszmarów! Chcą bowiem tą osobę która ma być obdarzona niezwykłym talentem odizolować od wszelkich mazoku! Na to już od ponad osiemnastu lat już za późno! Wątpię więc czy do nich jest wstanie dotrzeć coś w sprawie Fili! Jak myślisz, Shi-chan? – powiedział cicho Xellos.
-Rzeczywiście to trudna sprawa! – zaśmiała się Shi.
-Bądźmy szczerzy beznadziejna! To co mówiłem o szansy przekonania ich przy pomocy tego co znajduje się w tej świątyni, do której zmierzamy, no cóż czasami zdarzają się cuda, ale ja nigdy na nie nielicze! To zostanie między nami, Shi-chan! – powiedział Xellos.
-Oczywiście, Xellos! – powiedziała Shi poważnie do kapłana.

Reszta nocy minęła spokojnie.
Rano po śniadaniu wyruszyli w dalszą drogę.

W południe doszli do rozdroża, już wyszli z wąwozu. Na tym rozdrożu zatknięte były tabliczki wskazujące drogi.
-„Walący się most, uwaga na przegniłe deski! Las smoków, wejdźcie a będziemy mieli darmowy posiłek! Nawiedzone wzgórze, bez mapy nie przepuszczamy! Bezpieczna droga, w końcu co to bandyci!” Ktoś ma dziwne poczucie humoru! – skomentował Zel.

-Może najpierw coś zjemy, a dopiero potem, w pełni sił, pójdziemy dalej! – powiedziała Lina, a sprzeciwów nie odnotowano.

Zjedli posiłek, a potem udali się drogą przez nawiedzone wzgórze, prawie wszyscy dziwnie się czuli, oprócz Xellosa i Shi, którym straszna atmosfera bardzo odpowiadała, groziła ta atmosfera im co najwyżej przejedzeniem się.

Tym czasem w morzu chaosu, w tej złotej kuli mieści się pałac Złotej Pani, która ogląda to co robią bohaterowie.
-Przygotowania już zakończone! Syn Mroku, Córka Światła, ludzkie dziecko, rycerz Cephida, rycerz obrońca, księżniczka sprawiedliwości, przeklęty człowiek, starożytny smok oni wszyscy już idą do świątyni w puszczy Knar, tak jak przepowiedziałam już przed wiekami! Teraz czas, aby rade smoków tam nakierować! – powiedziała do siebie Złota Władczyni Koszmarów.

Drużyn idzie tą drogą.
-Drań, tylko patrzeć jak padniesz z przejedzenia! – rzuciła Filia do Xellosa.
-Daj spokój! – powiedział Xellos spokojnym głosem.
Szli dalej.
Po kilkunastu minutach dalszej drogi w ciszy.
-Przestań gapić się na mnie jak na ofiarę! – powiedziała Filia.
-Przecież smoki to same ofiary! – powiedział Xellos.
Po chwili mamy biegnącego Xellosa i goniącą go Filie z maczugą w ręce, ogon też jej wyskoczył.

-Szybciej, bo nam te gołąbeczki uciekną! – powiedziała Lina.

Xellos nie korzysta z lewitacji, ponieważ Filia i tak nie ma szansy go dogonić.

Jak on może być tak szybki! – myśli zdyszana smoczyca.
-Zatrzymaj się, śmieciu, abym mogła cię w trafić! – zawołała Filia.
Xellos w odpowiedzi tylko pokazał jej język, odwrócił głowę w jej stronę, nie zwalniając nawet trochę.

-Filia, Xellos, uspokójcie się! – zawołała Lina, ale oponenci jej nie usłyszeli.
Lina wzruszyła ramionami.
-Fireball! – Lina beztrosko rzuciła kule ognia, między dwójkę nieludzi mazoku oraz ryozoku, ale tylko Filie osmaliła.
Zaklęcie Liny odniosło zamierzony skutek ta kłótnia Xellosa i Fili została zażegnana.

Nagle pojawiło się zielone światło i pojawiły się upiory, które zaatakowały drużynę.
Filia zasłoniła Vala.
Drużyna zbiła się w jednym miejscu.
Amelia i Zel zaatakowali upiory Ra-tiltem.
Lina użyła Elmekia Flame.
Gourry użył swój nowy miecz.
Luna użyła moc jaką posiada jako rycerz Cephida.
Shi i Xellos niszczą upiory swoimi mrocznymi mocami.

Po pewnym czasie walki, gdy dużo upiorów zabili, reszta upiorów uciekła.


wróć

Komentarze