This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 11: Miasto Hardl!

Amelia z Zelem wrócili z tym chrustem dość późno do obozu, Gourry już dawno wrócił z „kolacją”.
-No wreście, nasze gołąbki wróciły! – rzuciła kąśliwie Lina, która była głodna przez co jeszcze bardziej drażliwa niż zwykle.
-Panno Lino, proszę niech pani da spokój mi i Zelowi! – powiedziała Amelia.
-Zelowi?! No, no. Amelio, to już mówisz na niego Zel, a nie pan Zelgadis?! – powiedziała Lina z ironią w głosie.
-Lino, z łaski swojej może przestaniesz się czepiać mojej narzeczonej! – powiedział Zel.
-Narzeczonej?! Och już wiem co nasze gołąbeczki robiły tak długo same! – powiedziała Lina.
Na co Amelia i Zel poczerwienieli oblał ich bowiem rumieniec.
-Wracając do spraw istotnych, za kilka dni powinniśmy dojść do miasta Hardl, które leży tuż przy skraju puszczy Knar! Jedyne miasto w pobliżu tej puszczy, więc musimy tam zajść aby zrobić zapasy przed wejściem do puszczy, gdyż same poszukiwania tej świątyni mogą zabrać dość dużo czasu! – powiedział Xellos.
-Racja, ale teraz zajmiemy się kolacją! – powiedziała Lina stanowczym tonem.
Rozpalili ognisko przy pomocy magii, a na tym ognisku upiekli mięso zwierząt upolowanych przez Gourriego, a później to zjedli.

Droga do miasta Hardl minęła im spokojnie, a trwała 6 dni, tak że szóstego dnia wieczorem doszli do miasta, tuż po zachodzie słońca, do tego rozpętała się burza, ale bramy były zamknięte na głucho.
Zapukali w bramę, ale dopiero po dłuższej chwili w bramie otworzyło się okienko, w którym pojawiła się głowa strażnika.
-Po zmroku bramy nie otwieramy! Przyjdźcie jutro! – powiedział strażnik.
-Co?! Dzisiejszą noc mamy moknąć?! – warknęła Lina.
-Mnie to nie obchodzi! – powiedział strażnik i odszedł zamykając przedtem okienko.
-Gr… fire… - zaczęła mówić Lina chcąc rozwalić bramę kulą ognia, ale zrezygnowała mieli działać dyskretnie, a wysadzenie bramy było by za bardzo zwracające na nich
uwagę. – Chodźmy! – dodała czarodziejka zwracając się do reszty drużyny.
Odeszli od bramy.
Lina rozejrzała się czy nikt nie patrzy i korzystając z czaru lewitacji, przeleciała nad murem. Amelia, Filia, Shi, Val, Zel oraz Xellos poszli za jej przykładem i też przelecieli, a Luna i Gourry wdrapali się na ten mur i zeskoczyli na drugą stronę.
Po czym drużyna udała się do karczmy, na kolacje, a później na nocleg.
Następny dzień spędzili na kupieniu zapasów, spędzili więc w mieście dwie noce, dopiero po tej drugiej nocy, po śniadaniu, opuścili miasto Hardl i weszli do puszczy Knar.


wróć

Komentarze