Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

teksty - Dragon Ball

Rozdział 20: Dom Xellosa!

Drużyna obudziła się o świcie, z małą pomocom Xellosa, w postaci strumienia zimnej wody, która wylała im się na głowy.

-Namagomi, jak śmiałeś nas tak budzić! – krzyknęła wściekła Filia.
-Wybacz, złota, ale czasu mamy coraz mniej! Nadszedł już czas, abyście poznali więcej szczegółów tej sprawy! – powiedział Xellos.
-Czyżby, pan tajemnica, zechciał się teraz podzielić z nami swoimi cennymi
informacjami?! – mruknął Zel.
-Tak! – powiedział Xellos.
-To mów! – powiedziała Lina.
-Nie tak szybko, Lina-san, nie tutaj! W tym miejscu jest za duże ryzyko, że zostaniemy podsłuchani przez nieodpowiednie osoby! – powiedział Xellos.
-To co proponujesz? – powiedziała Luna Inverse.
-Tylko to, że teleportuje nas do mojego domu, który jest miejscem pod tym względem dużo bezpieczniejszym! – rzekł Xellos.
-Gdzie się znajduje twój dom? – spytała tajemniczego kapłana Lina.
-Na wyspie wilczej hordy! – powiedział Xellos z uśmiechem.
-Co?! Chcesz abyśmy wszyscy się udali w to miejsce?! – wrzasnęła Filia, którą przeraziła sama nazwa tego miejsca, które jest jednym z niewielu miejsc, gdzie żaden smok by się dobrowolnie nie wybrał, miejsce, które cieszyło się bardzo ponurą sławą.
-Tak! – powiedział Xellos, wcale nie zdziwiony reakcją Fili.
-Co to jest za miejsce ta wyspa wilczej hordy? – zadała pytanie Usagi, w końcu przybysza z innego wymiaru.
-O wyspie wilczej hordy krąży wiele legend, nie będę ich tu streszczać, powiem tylko, że wszystkie zgadzają się w jednym punkcie, mianowicie w tym, że ta wyspa jest siedzibą władczyni bestii! Tak przy okazji, Xellos jest kapłanem bestii, czyli bezpośrednim podwładnym władczyni bestii! Dlatego Xellos uważa to miejsce za dom! – powiedziała Lina poważnym tonem.
-Kim jest ta władczyni bestii, pomijając to, że jest szefową Xellosa? – spytała Ami.
-Zellas-sama jest moją panią, moją władczynią i moją stworzycielką! Jej życzenie i pragnienie jest dla mnie rozkazem! Zellas-sama jest mazoku! Władczyni bestii Wielka Bestia Zellas Metallium, jest jedną z mrocznych lordów tego świata! To ona stworzyła większość bestii, które żyją w tym wymiarze! – powiedział Xellos z uśmiechem.
-Co?! – wykrzyknęły wszystkie sailorki jednocześnie.

-To nie fair, gdybym ja zadał takie pytanie, to bym zarobił fireballem od Liny, albo coś podobnego, a oni nic! – mruknął cicho Gourry.
-Gourry, oni w przeciwieństwie do ciebie pochodzą z innego świata, więc to normalne, że naszego świata nie znają! Ty zaś nie znasz nawet większości najbardziej znanych, w naszym święcie, legend! – powiedziała Lina.

Przybysze ze świata sailor moon patrzą zszokowani na Xellosa.
-Ja chyba czegoś tu nie rozumiem, sługo mrocznego lorda podróżuje razem, ba nawet przyjaźni się, z tą co wojuje o miłość i sprawiedliwość?! – powiedziała Makoto.
-Nie znacie tego wymiaru i stosunków jakie tu panują, a teraz nie ma czasu, aby się w nie zagłębiać! Powiem tylko, że ja osobiście uważam, że lepiej odnośnie do różnych istot ogólnych różnych od siebie takich jak ryozoku (smoki) i mazoku używać pojęć światło i mrok, a nie dobro i zło! Wierzcie mi ci tak zwani dobrzy też mają swoje grzeszki, niektóre nawet dość poważne! Oczywiście więcej tych grzeszków ma strona ta zła! Ci co są zwani jako ci źli mogą okazać się czasami nie aż tacy źli jak się wydaje! Mazoku są pragmatyczni aż do głębi swej istoty! My mazoku z zasady nie ingerujemy w obce nam wymiary, no chyba, że ktoś z tych wymiarów ingeruje w nasz, wtedy podejmujemy odpowiednie działania! – rzekł Xellos.
-Rozumiem, że chodzi ci o to, że nic nie jest czarno-białe, jak to zwykle się określa, a dużo bardziej skomplikowane!? – powiedziała Ami.
-Dokładnie! – powiedział Xellos.
-Wierze, że jest tak jak powiedziałeś, że choć nie znamy tego świata, to wiemy, że czasami to co wydaje się na początku nie jest prawdą do końca! Wierze, że mrok nie jest równoważny złu, a światło nie jest równoważne dobru! Może to jest naiwne, ale wierze w to, że nie masz wobec nas złych zamiarów! Dlatego zgadzam udać się z tobą na tą wyspę! – powiedziała Usagi, a inni przybysze z jej świata też przytaknęli na znak, że też się zgadzają.

-Filia, bez dyskusji udajemy się do tego domu Xellosa! W końcu jest to jedyny sposób, aby się dowiedzieć o co tu chodzi! – powiedziała Lina.
Filia nie miała najszczęśliwszej miny, ale nie miała żadnego argumentu, dlaczego mieliby tam nie iść, oprócz, że ta wyspa jest siedzibą Zellas.

Xellos kazał im stanąć dookoła niego i teleportował wszystkich na wyspę wilczej hordy.

Pojawili się w ogrodzie przed wilią, która stała u podnóża wzgórza, na którym stała wilcza twierdza. Wilia ta była zbudowana w mrocznym stylu.
Xellos otworzył drzwi wili.
Weszli najpierw do ogromnego mrocznego holu. W holu znajdowała się antyczna szafa z przed pięciu tysięcy lat, Xellos kupił ją jak była jeszcze nowa.
Z holu można było albo wejść przez kilkanaście drzwi do dalszych części domu, albo wejść na górę lub zejść na dół po schodach.
-Idźcie za mną, nie zbaczać z drogi, ponieważ moglibyście tutaj zabłądzić! – powiedział Xellos do reszty.
-Xellos, a ile ten dom ma pokoi tak w ogóle? – zapytała Lina.
-Jakieś dziesięć milionów! – odpowiedział Xellos.
-Co?! Ile?! – zdziwiła się Filia.
-I tak wilcza twierdza jest od niego tak ze milion razy większa! – zaśmiał się cicho Xellos.
Na tym skończyli tą rozmowę i drużyna poszła za Xellosem.

Xellos zaprowadził ich do bardzo dużego i mrocznego salonu, gdzie usiedli na czarnych skórzanych fotelach z przed dwudziestu tysięcy lat, wtedy bowiem Xellos urządzał ten salon, przy fotelach stały stoliczki na kawę lub herbatę, też z przed dwudziestu tysięcy lat. Xellos zwykle kupuje rzeczy nowe, które jednak z biegiem lat przestają być nowe.
Xellosowi do urządzenia została jeszcze spora część domu.


wróć

Komentarze