This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 1: Koniec gry Cella!

1.VI.767r (pt) planeta Ziemia.
Vegeta patrzył na leżące martwe ciało jego syna, który przybył tu z przyszłości. Saiyanin nie spodziewał się, że tak przywiąże się do tego bachora z przyszłości, do jego bachora. Zdenerwował się na Cella tak bardzo, że przeszedł taką samą przemianę jaką niedawno przeszedł Gohan,
Doszło do pojedynku na fale energii ki pomiędzy Cellem z jego kamehameha, a Gohanem też z kamehamą oraz Vegetą z final flashem. Połączone moce dwóch wojowników zniszczyły Cella. Obaj wrócili do normalnej postaci i padli nieprzytomni na ziemie.
Wojownicy zabrali nieprzytomnych do rajskiego pałacu. gdzie Dendi ich uzdrowił najpierw Gohana, C18 (Lazulit), a na końcu Vegete.
Po chwili wezwali Shenlonga, który powiedział, że spełni ich dwa życzenia, wyjątkowo ten jeden raz zamiast trzech.
Pierwsze życzenie wskrzesiło ofiary Cella oraz cyborgów, oprócz Goku, a jego przyjaciele zaczęli zastanawiać się jak go wskrzesić, ostatecznie Dendi zaproponował aby użyć nameczanskich smoczych kul. Wtedy skontaktował się z nimi telepatycznie Goku przy pomocy Kaito i powiedział aby go nie wskrzeszać.
-Dlaczego, tato? – powiedział Gohan.
-Ja sprowadzam na Ziemie nieszczęście! Lepiej będzie jeśli zostanę… - zaczął mówić Goku.
-Przestań bredzić, Kakarotto! Nie jesteś centrum wszechświata! Naprawdę myślisz, że ci wrogowie, którzy chcieli by się na tobie zemścić na wieść, że nie żyjesz grzecznie przeprosili i zostawili Ziemie w spokoju! – powiedział Vegeta z wyraźnym sarkazmem słyszanym w jego głosie.
-Na przykład Frezer przyleciał na Ziemie aby zemścić się na mnie, a bez ze mnie nie miałby powodu robić nikomu na Ziemi krzywdy to do mnie czuł złość! – powiedział Goku.
-Kretyn! Idiota! Wbij sobie do tego twojego pustego łba, że gdyby nie mógł się na tobie zemścić to zrobił by to na twojej rodzinie, przyjaciołach oraz mieszkańcach tej planety! On bez wahania torturował by twoich bliskich! – powiedział Vegeta.
-To niemożliwe! Skąd wiesz! – powiedział Goku.
-Ponieważ go znałem! – powiedział Vegeta.
-Sam nie wiem co o tym myśleć! Hm! Może wskrzesicie mnie za rok! – powiedział Goku i na tym połączenie zostało zakończone.
Vegeta nie czekał na drugie życzenie tylko odleciał w stronę Capsule Corp. Drugim życzeniem Kuririn usunął z ciał cyborgów bomby.
Vegeta wrócił do Capsule Corp, a doleciał tam w ciągu kilku minut.
Bulma zauważyła Vegete, który wylądował przed domem. Kobieta wyszła do niego, szczęśliwa, że wrócił cały i zdrowy do domu. Ona miała na rękach małego Trunksa, którego przed chwilą skończyła karmić. Trunks spojrzał na ojca i radośnie się uśmiechnął.
Vegeta patrzył na swojego małego synka oraz na Bulme, którzy widocznie cieszyli się, że go widzą całego i zdrowego.
-Vegeta! – powiedziała Bulma uśmiechając się do niego z radością.
-Bulma, już po wszystkim skończyła się nasza umowa, którą zawarliśmy trzy lata temu! – powiedział Vegeta.
-Vegeta, to prawda, ale przez te lata wszystko się zmieniło! Vegeta, jesteś ojcem Trunks! Teraz masz tu rodzinę! Vegeta, kocham cię! – powiedziała Bulma.
-Bulma, nie wiem czy potrafię być odpowiednim ojcem dla Trunksa! – powiedział Vegeta cichym głosem.
-Vegeta, jesteś najlepszym ojcem jaki mógłby mieć nasz syn, ponieważ to ty jesteś jego ojcem! – powiedziała Bulma.
-Tata! – powiedział mały Trunks, który już potrafił mówić kilka słów już od jakiegoś czasu.
-Tak, skarbie, to twój tatuś! – powiedziała Bulma.
-Już mówi? – powiedział Vegeta.
-Tak niedawno zaczął, na razie tylko kilka słów! – powiedziała Bulma z uśmiechem.
Vegecie zaburczało w brzuchu, gdyż po walce był bardzo głodny.
-Chodźmy do kuchni! Zobaczymy tam co możesz zjeść! – powiedziała Bulma.
Poszli do kuchni, gdzie Bulma posadziła małego na jego wysokim krześle do karmienia.


wróć

Komentarze