This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 1: Przyjęcie u Bulmy!

Ziemia. Minął rok od pokonania Evil Buu. Vegeta przez cały ten czas trenował jak opętany. Na początku, aby osiągnąć SSJ3, co jednak udało mu się już po miesiącu. Nie zmienił jednak rygoru treningu – wciąż całe dnie spędzał w sali grawitacyjnej, przy 1.000.000.000g.
Goku także nie zaniedbał ćwiczeń, w przeciwieństwie do Gohana.
Podczas pierwszej przemiany w SSJ3, księciu odrósł ogon. Co dziwniejsze okazało się, że dzięki temu ten poziom zużywa u niego mniej energii niż u Goku. Vegeta zauważył to, ale podzielił się z nikim swoim odkryciem.

Któregoś dnia spotkali się wszyscy na przyjęciu wydanym przez Bulmę. w pewnym momencie do stojącego trochę na uboczu Vegety podszedł Piccolo.
-Cześć! – rzucił krótko książę.
-Chcę cię o coś zapytać. – powiedział Nameczanin.
-Pytaj!
-Interesuje mnie dlaczego odrósł ci ogon po wielu latach po tym jak go straciłeś?
-Nie wiem dlaczego akurat odrósł niedawno. To powinno zdarzyć się wcześniej. Ale pojawił się w chwili, gdy przemieniłam się w po raz pierwszy w SSJ3. Niezły moment sobie wybrał.
-Nie macie, o czym rozmawiać?! – wtrąciła się w rozmowę Bulma. – A skoro jesteśmy przy ogonie to jak już mówiłam jakoś mi się nie podoba jedno, w tym wszystkim… - dodała.
- Spokojnie nie masz się o co martwić, ja potrafię kontrolować swoje zachowanie po przemianie w Ozaru. Po za tym przemiana może zajść tylko jeśli moje oczy zaabsorbują dawkę promieniowania Bruitza większą niż 17000000 xenów – powiedział Vegeta.
-Już mi to mówiłeś! – mruknęła Bulma.
-Mnie zastanawia coś innego, skoro osiągnąłeś SSJ3. To po co ci ogon? – zapytał Yamcha.
-Phi! – prychnął Vegeta.
Vegeta nie podzielił się z nikim swoim odkryciem, sam nie wiedział co myśleć o tym, gdy zauważył, że ogon stabilizuje wszystkie poziomy SSJ. Było szczególnie widoczne przy SSJ3.
-SSJ3 wydziela za dużo energii – zauważył Goku.
-Mam pomysł. Zrobiłam urządzenie, które mierzy wydzielaną energię. Może porównamy ile energii na różnym poziomie wydzielacie. – powiedziała Bulma patrząc na Saiyanów.
-Czemu nie. – zgodził się Goku.
-Na czym to polega? – zaciekawił się Vegeta.
-Na tym, że wejdziecie do tych kapsuł tam po przemianie przez dziesięć sekund będę mierzyła ile zużywacie energii aby utrzymać dane stadium. – powiedziała Bulma.
Vegeta wszedł do pierwszej kapsuły, a Goku do drugiej. Najpierw przemienili się w SSJ, później SSJ2, a na końcu w SSJ3. Po tym wyszli.
-Ciekawe! Niesamowite! – wykrzyknęła Bulma, patrząc na wyniki. Reszta patrzyła na nią wyczekująco. – Patrzcie! Widać różnice! – dodała.
Nr 1 Nr 2
1 300 400
2 400 500
3 500 1500
-To niemożliwe! – mruknął Piccolo. – Taka różnica w energii potrzebnej do utrzymania SSJ3 w ciągu dziesięć sekund! – dodał zdziwiony.
-Musi być jakieś wytłumaczenie tych rozbieżności! Może gdybym zbadała strukturę waszego DNA, odkryłabym przyczynę takiego stanu! – zasugerowała Bulma.
-Dobra! Zacznijmy od razu! – ochoczo zgodził się Vegeta.
-Jak chcesz, chodźmy do laboratorium! Ty też Goku!
Szybko znaleźli się w laboratorium. Nadszedł czas na pobranie próbek krwi do badań. Książę nawet nie skrzywił się, gdy Bulma wbiła mu igłę w ramię. Za to Goku, gdy przyszła jego kolej, już miał zniknąć, ale dostał ogłuszający cios w tył głowy od Vegety. Pani naukowiec skorzystała z okazji i pobrała krew. Saiyan niedługo później się ocknął. Bulma już badała te próbki, które oznaczyła.
-Dlaczego mnie uderzyłeś? – zapytał Goku.
-Aby uniknąć twoich wrzasków! Zupełnie nieadekwatnych do sytuacji!
-Dobra, jak chcesz! Jestem głodny!.
- Ja też!
I wyszli coś przekąsić.

Tymczasem, na planecie Yies, obudzony duch Santera opanował mieszkańca tej planety, który był taki nierozważny, że majstrował coś przy krysztale, w którym był uwięziony demon. Jednak demon wie, że opanowanie tego durnia nie wystarczy, aby zdołał pokonać strażników magicznego artefaktu, musiał do tego opętać potężniejsze osoby. Znaleźć kogoś o większej mocy. W dniu, w którym się ocknął, przed jedenastoma miesiącami, poczuł fenomenalną energię. To ona tak naprawdę rozbudziła jego umysł. Nie zdołał jeszcze zlokalizować źródła tej siły.

Tymczasem na Ziemi. W CC, laboratorium. Bulma badała pobrane próbki krwi i je porównywała je ze sobą.
-Ciekawe! Liczba czerwonych krwinek jest 1.000.000 razy większa niż u ludzi! Choć można było się tego spodziewać! – myślała na głos Bulma. – Co to za substancje? To chyba są jakieś enzymy, zupełnie mi nieznane. Ciekawe jaką pełnią funkcje! – dodała.
Podeszła do komputerowego analizatora strukturalnego. Badała teraz dwa kody DNA. Były zupełnie inne niż ludzkie.
Spojrzała znowu na wyniki pomiarów. Czyżby Vegeta aż tak różnił się od Goku?
Pomyślała o dniu, w którym Jej mąż osiągnął SSJ3.

„Bulma, która właśnie wychodziła na zakupy, zobaczyła trochę nudzącego się Trunksa.
-Nie trenujesz z ojcem?! – zapytała trochę zdziwiona.
-Nie! Tata sam teraz trenuje przy grawitacji 1.000.000g! Tata uznał, że ten poziom grawitacji jest dla mnie za duży! – powiedział Trunks.
-1.000.000g?! – powiedziała przestraszona Bulma.
-Tak, mamo!
Tymczasem, w sali treningowej, Vegeta ciężko trenował. Choć ledwo był w stanie poruszać się przy takim poziomie grawitacji, nawet pomimo tego, że przeszedł na SSJ2. 1.000.000g to chyba na razie za dużo. Ale próby przekonania o tym byłyby daremne, ponieważ i tak by nie zmienił zdania. W pewnym momencie osunął się na kolana i nie udało mu się znowu wstać. Grawitacja jeszcze bardziej wbijała go w podłogę. Gdy wydawało się, że nie da jej rady, z ust księcia wydobył się krzyk pełen determinacji. Jego aura stała się bardziej intensywna. Ziemia zaczęła się trząść. Kilka minut później było już po wszystkim. Trzęsienie Ziemi ustało. W sali treningowej stał Vegeta SSJ3. W chwili przemiany odrósł mu ogon. Saiyan sprawdził szybkość tego stadium biegał w 1.000.000g z dziesięć minut, więc zdziwił się, że po tym jak dezaktywował SSJ3, nie czuł, że stracił dużo energii.”


wróć

Komentarze