This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 8: Opowieść Vegety!

Ziemia.
W domu Goku i Chichi życie toczy się normalnie. Mała Diana przesypia większą część doby. Noriko i Ryiko, które mają 6 lat, często trenują z Goku, prawie zawsze w tych treningach uczestniczy też pięcioletnia Pan.
Goten ma teraz randkę z jedną taką laleczką. Goten umawia się z ładnymi choć głupiutkimi dziewczynami.

Jadalnia w CC trwa uroczysty obiad.
-Vegeta, nigdy nie wspominałeś o tym co się działo jak w trafiłeś do armii tego „potwora” i jak to się stało. – powiedziała Bulma z ciekawością w głosie.
-Hm… to długa historia, ale spróbuje ją streścić. Jak wszyscy wiecie, gdy miałem pięć lat, Frezer „wysadził w powietrze” planetę Vegeta. Mnie wysłał na planetę Raskar, gdzie znajdowała się jedna z jego baz treningowych V-5. Gdzie spędziłem prawie cały miesiąc, odbywając trening przy gotujący do „egzaminu” na żołnierza armii tyrana. Pewnego dnia zostałem wywołany z „zajęć” i zostałem zabrany na pewną planetę, gdzie miałem przejść ten „egzamin”. Pierwsza część tego egzaminu była dość prosta i wszyscy ją przeszli. Akurat zdających była parzysta liczba. Na drugą część „egzaminu” podzielono nas w zespoły po dwóch. Ja byłem najmłodszy z wszystkich „kadetów”. Ze mną w „parze” był Asarin dziesięciolatek z rasy Ziner, był wtedy prawie tak silny jak ja. Mieliśmy wykonać szereg zadań, których nie opisze szerzej, powiem tylko, że aby je wykonać musieliśmy współpracować, a nawet więcej musieliśmy sobie bezgranicznie zaufać. Wiele par odpadło, oprócz mnie i Asarina drugą część „egzaminu” z kilkuset par przeszło tylko kilkanaście. Przed nami była jeszcze trzecia, ostatnia część „egzaminu”, która była dla nas „niespodzianką” prawie do samego końca. – powiedział Vegeta.
-Na czym miała polegać ta ostatnia część tego „egzaminu”? – spytała Bulma.
-Gdzieś tydzień po ogłoszeniu wyników drugiej rundy, na planetę przybył Frezer, który chciał osobiście „nadzorować” ostatnią część „egzaminu”. Przydział na „pary” nadal obowiązywał, choć okazało się, że teraz miało to zupełnie inne znaczenie, gdyż nie mieliśmy współpracować, a walczyć ze sobą na śmierć i życie. Ja z Asarinem walczyliśmy jako pierwsi nazajutrz po przybyciu Frezera. – powiedział Vegeta poważnym głosem.
-Co się stało z Asarinem? – spytała Bulma.
-Po długiej i ciężkiej walce, uderzyłem go tak mocno, że wpadł jak kamień do pobliskiego jeziora, a że wyglądało, że stracił przytomność, dlatego Frezer kazał go poszukać kilku żołnierzom, szukali go z godzinę i nie znaleźli nawet ciała. W końcu Frezer uznał, że Asarin nie żyje i ogłosił, że to ja wygrałem. Zdałem ten „egzamin”, ale nie byłem z tego dumny. Uprzedzając ewentualne pytanie mało prawdopodobnie, aby to przeżył. – powiedział Vegeta.
-To okropne! – mruknęła Bulma.
-To co powiedziałem nie było jednak najgorsze z tego wszystkiego co się stało. – powiedział Vegeta.
-Jak to?! – szepnęła Bulma.
-Może kiedyś to jeszcze wyjaśnię, ale na pewno nie dzisiaj! – powiedział Vegeta.
Vegeta ubrany był w czarne spodnie i w czarny T-shirt. Książę pamięta o ostatnich słowach Asarina tuż przed walką, które były takie: „Żaden z nas nie ma wyboru! Nic nie możemy na to poradzić!”, te słowa były prawdziwe płynęły prosto z jego serca, ale wyrażały i zrezygnowanie. Tak Asarin był starszy od Vegety, ale był wtedy mniej od niego „twardy”, to Vegeta dzięki temu był „faworytem” ich walki. Teraz po latach, gdy od dawna nie ma Frezera, wiele się zmieniło, w życiu księcia, ale przeszłość nadal rzuca cień na teraźniejszość.


wróć

Komentarze