This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 9: Lekcja boksu!

Trunks niedawno zaczął spotykać się z piękną i mądrą dziewczyną o imieniu Eris. Eris ma śliczne, lekko kręcone, brązowe włosy. Oczy ma niebieskie. Jest szczupła i dość wysoka, jest bardzo atrakcyjną dziewczyną. Eris nie ma pojęcia o „sekrecie rodzinnym” swojego chłopaka. Trunks bardzo ją lubi i często się spotykają. Eris ma, tak samo jak Trunks, 19 lat.

Dzień po opowieści Vegety. Wieczorem Trunks ma randkę z Eris, mają pójść na jakiś romans. Trunks przyniósł Eris bukiet czerwonych róż. Siedzą obok siebie przez cały czas trwania filmu. Później poszli na romantyczny spacer w świetle gwiazd. Trunks zakochał się w Eris.

Po kilku godzinach. W pewnym tajemniczym miejscu, statku kosmicznym pewnych istot potrafiających dowolnie zmieniać wygląd.
-Wróciłaś już! – rzekł Ares, dowódca tego statku, gdy zobaczył teleportującą się dziewczynę, która chwilę później zaczęła się zmieniać, zmieniła się w kobietę o ciemno zielonej skórze, jasno zielonych włosach i niebieskich oczach.
-Tak, kapitanie! – powiedziała kobieta.
-Zbliżyłaś się do celu w wystarczającym stopniu? – zapytał Ares.
-Tak, zakochał się w tamtej mojej postaci! – powiedziała Eris.
-Czas więc abyś wprowadziła w życie drugą część naszego planu! – powiedział Ares.
-Tak jest, kapitanie! – powiedziała Eris i udała się do swojej kwatery, która mieści się na tym statku.

Następnego dnia rano w CC.
-Junior, zejdź z tego drzewa! – krzyknęła Bulma.
-Nie! – odkrzyknął chłopczyk, który już jest bardzo sprawny i do tego jest bardzo uparty.
-W tej chwili złaź z tego drzewa! – krzyknęła jeszcze głośniej Bulma. Tak głośno, że aż Vegeta wyszedł z sali treningowej, zobaczyć co się dzieje. I zobaczył Bulme stojącą pod drzewem, na którym siedział Vegeta junior, który nie ma ochoty z niego zejść.
-Masz jakiś problem, Bulma? – powiedział książę.
-Tak, junior lekceważy to co mu mówię! - Powiedziała Bulma. – Zresztą sam widzisz, że siedzi na tym drzewie choć kazałam mu z niego zejść! – dodała.
-Junior, chodź do mnie! Jeśli jak doliczę do trzech nie będzie ciebie przy mnie to sam po ciebie pójdę! Jeden! – powiedział Vegeta.
-Nie, zejdę! – powiedział junior.
-Dwa! – dalej liczy Vegeta.
-Nie, schodzi! – zauważyła szeptem Bulma.
-Trzy! Nie zszedłeś z tego drzewa, dobrze sam po ciebie przyjdę! Ostrzegałem! – mruknął Vegeta. Wzbił się w powietrze, podleciał do chłopca, wziął go na ręce i zleciał na dół. Jednak chłopca, który się wyrywa, nadal trzyma na ręku, a drugą ręką dał mu kilka razy klapsa w tyłek, przez spodnie. Junior zareagował na to płaczem z powodu bólu. I dopiero po tych klapsach Vegeta postawił syna na ziemi. Junior podbiegł szybko do Bulmy.
-A teraz czas na śniadanie! – powiedziała Bulma.
-Śniadanie! – wrzasnął junior, który natychmiast przestał płakać i pobiegł do domu.
-Nie mogłaś mu tego powiedzieć wcześniej zamiast krzyczeć mu, że ma zejść z tego
drzewa?! – mruknął Vegeta i też poszedł do domu.
Tuż po śniadaniu. Zanim jeszcze odeszli od stołu.
-Tata, co to jest boks? – zapytał junior.
-To taki sport, w którym się walczy! – powiedział książę.
-Umiesz sie boksowac? – zaseplenił junior.
-Junior, ile razy mam ci powtarzać, żebyś mówił porządnie, a nie źle, skoro umiesz mówić dobrze?! Ja nie mam zamiaru reagować na twoje wyseplenione słowa! – powiedział Vegeta.
-Umiesz się boksować? – zapytał już poprawnie wymawiając junior.
-Tak. – odpowiedział Vegeta.
-Nauczysz mnie? – zapytał junior.
-Jasne, synu! – odparł Vegeta z uśmiechem.
-Super! – krzyknął z entuzjazmem junior.
Udali się do ogrodu. Vegeta pokazał synowi jak się składa pięść i uderza. Ukucnął przy synu i junior uderzał, a książę łapał dłońmi uderzenia wyprowadzane przez chłopca.
-Mocniej! Uderzaj z całej siły! – zachęca Vegeta.
Na co chłopak zaczął atakować szybciej i z całej siły jaką ma, jednak dla Vegety siła chłopca jest za mała aby choćby w małym stopniu mu zagrozić.


wróć

Komentarze