This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 12: Parsley wpada w kłopoty!

Ziemia.

Trunks jest na randce z Eris. Trunks nie zdaje sobie sprawy z tego, że Eris nie jest tym za kogo się podaje.

Planeta Aryks.
Parsley nadal siedzi w „Dragonie”. Przy barze. Do baru podeszło właśnie kilku żołnierzy dość młodych około dwudziestoletnich.
-Ale laska! – jeden z żołnierzy powiedział o siedzącej przy barze Parsley. Księżniczka słysząc te słowa odwróciła się i spojrzała na żołnierzy piorunującym wzrokiem.
-Za to wy jesteście obrzydliwi! – Parsley mruknęła.
-Lalunia ma ostry języczek! – żołnierz mruknął.
-Nie jestem żadna „lalunia” słyszysz mnie, ty smarkaty dupku! – Parsley wrzasnęła wściekłym głosem.
Żołnierz rzucił się na kobietę, ale ona zrobiła unik i żołdak w trafił pięścią w powietrze. Stracił równowagę i przewrócił się na podłogę. Jego koledzy dołączyli się do walki. Parsley była szybsza, zręczniejsza i silniejsza od tych żołnierzy. Księżniczka szybko ich pokonała, ale po tej walce za bardzo zwróciła na siebie uwagę. Parsley wie że może mieć kłopoty z formacją, której żołnierzy pokonała. Nawet jeśli nie będą jej intensywnie szukać, pewnie utrudni to znacznie jej poszukiwania. Parsley wyszła z „Dragona”.

Tymczasem na Ziemi.
-Gohan, czekaj! – Videl zawołała do wychodzącego półsaiyanina, który zatrzymał się.
-O co chodzi, kochanie? – Gohan zapytał.
-Pamiętaj, że dzisiaj po południu lecimy do twoich rodziców! – Videl powiedziała.
-Pamiętam, kochanie! – Gohan powiedział.
Gohan i Videl mieszkają w Satan City, dokładnie na samym skraju miasta, w dużym domu.

Trunks jest na randce z Eris. O godzinie 15:00 Trunks wrócił do domu.
-Trunks, dzisiaj wieczorem wyjeżdżam z Brą na dwa tygodnie! Twój ojciec poleciał na dwu tygodniowy trening na pustkowiu, twoi dziadków też nie ma w domu! Więc przez te dwa tygodnie zajmiesz się juniorem! Zrozumiałeś, kochanie?! – Bulma powiedziała.
-Tak, mamo! – Trunks powiedział rozważając jednocześnie wszystkie korzyści i straty. Największą korzyścią była wolna chata, a jedyną stratą była konieczność opieki nad trzy i pół miesięcznym bratem. Junior dodatkowo uwielbia wkurzać Trunksa.


wróć

Komentarze