This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 19: Stara uraza!

Ziemski statek kosmiczny leci na planetę Sky. Wojownicy (Vegeta, Goku, Piccolo) lecą aby zająć się Scarem.
Vegeta poznał kiedyś Scara, przed wielu laty, jak był jeszcze dzieckiem. Scar na pewno nie polubił wtedy księcia Saiyan.

Dzięki technologii hiperprzestrzenni dolecieli już w pobliże planety Sky. Znajdują się bardzo blisko tej planety, tak że mogą wylądować w każdej sekundzie. Jednak Vegeta bada skanerem, stworzonym przez Bulme, powierzchnie planety, dzięki czemu dowiaduje się gdzie leży baza oraz gdzie można wylądować bez zauważenia przez wrogów. Książę wprowadził współrzędne miejsca, w którym ma zamiar wylądować.
-Vegeta! – powiedział poważnym tonem Piccolo do księcia, wyraźnie ma do Saiyanina ważną sprawę.
-O co chodzi? – spytał książę zimnym tonem.
-Myślę, że powinieneś nam powiedzieć co wiesz o naszym wrogu i o tym miejscu! Jaki jest rozkład bazy i o wszelkich możliwych niespodziankach! Im więcej będziemy wiedzieć, tym lepiej będziemy przygotowani! – powiedział Piccolo poważnym tonem.
-Masz racje! Znam ogólny rozkład baz, które były używane kiedyś! – powiedział Vegeta.
-Możesz przestawić je? – powiedział Piccolo.
-Tak, też myślałem o tym planie! – powiedział Vegeta.
-Przedstawisz ten swój plan? – spytał Piccolo.
-Tak, choć jest dość ogólny! – powiedział Vegeta.
-To zrozumiałe, od czego zamierzasz zacząć? – spytał Piccolo.
-Od tego, że musimy tak wylądować, aby nas nie namierzyli! Już znalazłem odpowiednie miejsce! Później będzie trzeba włamać się do bazy! Na tym etapie zapewnie trzeba będzie „uciszyć” straże, zanim zaalarmują całą bazę! Dlatego proponuje aby Kakarotto został na statku i go popilnował! – powiedział Vegeta.
-O co ci chodzi, Vegeta? – spytał Goku.
-Ty jesteś na ten plan za miękki! – powiedział Vegeta do Kakarotta.
-Zgadzam się z Vegetą! – powiedział Piccolo.
-Skoro to ustaliśmy, czas przybliżyć układ pomieszczeń bazy! – rzekł Vegeta i przedstawił prawdopodobny plan bazy.
-Hm… wygląda na to, że zabezpieczenia są niezłe, a nie zapominajmy, że twoje informacje pochodzą z przed około dwudziestu lat, więc mogło trochę zabezpieczeń dojść! – powiedział Piccolo.
-Oczywiście, ale największy stopień zabezpieczeń znajduje się przy wejściu i przy obszarach chronionych! – powiedział Vegeta zimnym tonem.

Vegeta nie chce wracać do przeszłości, ale to przeszłość ciągle go znajduje. Vegeta wie, że nigdy to się nie skończy, nigdy nie zniszczy się całkowicie tego co pozostawił po sobie Frezer. To jest bowiem jak hydra, której gdy utnie się głowę wyrasta kilka następnych.

Plan uzgodniony, teraz ważne jest by zsynchronizowali działania.

Vegeta ma wejść od frontu, a Piccolo od tyłu bazy.
Wojownicy jednocześnie wkroczyli na teren bazy rozprawiając się z łatwością ze strażami.

Vegecie zależy na tym by zniszczyć względny spokój między odłamami dawnej armii Frezera, chce żeby znowu wzięły się za łby, to powinno dać wytchnienie wielu planetom na wiele lat.

Penetrują bazę, niezauważeni przez nikogo, a nawet likwidując nieostrożnych żołnierzy.
Vegeta dotarł do zamkniętych drzwi prowadzących do pomieszczenia, z którego dowódca wydaje rozkazy. Zlikwidował stojących przy nich wartowników, jednak uczynił to z lekkim hałasem. Drzwi się odtworzyły.
-Co to za hałasy? – z pomieszczenia odezwał się głos Scara.
-To śmierć po ciebie przyszła, Scar! – odpowiedział mu kpiącym głosem książę i wszedł do środka.
-Vegeta?! Nie sądziłem, że żyjesz?! – powiedział Scar do Saiyana.
-Dlaczego myślałeś, że nie żyje? – spytał Scara Vegeta.
-Nic wielkiego, po prostu nie pojawiłeś się, po śmierci lorda, jako jeden z próbujących przejąć dowodzenie! Wszyscy wiedzieliśmy, że zginęło, podczas wydarzeń, które doprowadziły do śmierci Frezera, wielu żołnierzy, w tym też oficerowie i to wysokiej rangi.
Tacy jak Kui … - powiedział Scar, ale nie dokończył wymieniać ponieważ Vegeta mu przerwał ze drwiącym uśmieszkiem.
-Kuiego osobiście zabiłem, tak samo jak Dodorie, Zarbona, Guldo, Reccoma, Burtera i Jeica! Więc pomyślałeś, że i ja odeszłem na zawsze, tak? – powiedział Vegeta.
-Dziwi mnie jedno dlaczego dopiero teraz się ujawniasz, gdy wiele spraw już się wyklarowało i główne walki mamy za sobą? Chyba, że pracujesz dla któregoś z moich konkurentów jako tajna broń! To by wiele wyjaśniało! – powiedział Scar, a dochodzący na miejsce Piccolo usłyszał słowa Scara wypowiedziane do Vegety. „A więc planuje sprawić, aby oni nawzajem wzięli się za łby” pomyślał z uśmiechem Piccolo.
-Może?! – zaśmiał się Saiyan.
-Z przyjemnością cię dzisiaj zabije! Za to co kiedyś zrobiłeś!
Poniżyłeś mnie wtedy! – warknął Scar.
-Jednak wtedy nic się nie nauczyłeś?! Nie rozumiesz, że nie masz ze mną najmniejszych szans! – powiedział Vegeta.
-Zobaczymy! – krzyknął Scar i rzucił się na Vegete, jednak Saiyan bez trudu zabił wroga.
-Świetny plan! On myślał, że wysłał cię któryś z jego konkurentów! Co teraz zamierzasz zrobić? – zaśmiał się Piccolo i podszedł do księcia.
-Zlikwiduje jeszcze pewną ilość dowódców, ale zostawię ich dość sporą liczbę, każdy z ocalałych będzie wiedział, że to nie on za tym stoi, ale będzie myślał, że to któryś z konkurentów! – zaśmiał się złośliwie Vegeta zadowolony ze swojego planu.


wróć

Komentarze