This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 21: Kłopoty Trunksa!

Trunks nadal jest zamknięty na statku zmiennokształtnych kosmitów, już wie kim jest jego „ukochana”. Nie wie tylko o co im chodzi. Nikt się na razie o niego nie martwi, ponieważ z biwaku ma wrócić dopiero za dwa dni, a nikt nie podejrzewa tego co się z nim stało.

Na Ziemie wrócili wojownicy.
Piccolo odleciał do pałacu Dendiego, Goku do domu.

Vegeta wszedł do CC, gdzie zastał swoją rodzinne, wszystkich oprócz Trunksa.
-Tata! – zawołał Vegeta junior, widząc wchodzącego ojca. – Obiecałeś, że jak wrócisz, to nauczysz mnie latać! – dodał chłopak.
-Zapomniałeś, że był warunek?! Najpierw sprawdzę czy go spełniłeś! – powiedział Vegeta poważnym tonem.
-Jaki warunek? Junior był wyjątkowo grzeczny i posłuszny! – powiedziała Bulma.
-Słuchał cię we wszystkim? – spytał Vegeta.
-Tak. – odpowiedziała Bulma. „Vegeta, ty mu kazałeś, aby mnie słuchał?!” pomyślała Bulma.

Vegeta wziął młodszego syna i zaprowadził do ogrodu, gdzie udzielił mu lekcji latania. Juniorowi wystarczyło niecałe pół minuty, aby dobrze opanować tą umiejętność.
Bulma też wyszła do ogrodu, aby zobaczyć jak radzi sobie jej młodszy syn.
W momencie, gdy junior już dobrze latał do kobiety podszedł Vegeta.
-Nie widziałem Trunksa! Gdzieś poszedł? – spytał Vegeta.
-Pojechał dziewczyną na biwak, powinien wrócić za dwa dni! – powiedziała Bulma.

Tymczasem na statku zmiennokształtnych istot.
-Kapitanie, Saiyan już wrócił! – powiedział jakiś żołnierz do kapitana Aresa.
-Wszystko gotowe? – spytał Ares.
-Tak, kapitanie! – powiedziała Eris.

Trzy dni później.
-Trunks powinien wrócić wczoraj, a on nawet nie zadzwonił, że przedłuży ten
biwak! – powiedziała Bulma do Vegety.
-Masz racje to do niego niepodobne! – powiedział Vegeta zamyślony. – Polecę go poszukać!

Po kilku minutach Vegeta doleciał na miejsce gdzie miał pojechać Trunks i znalazł ślady zasadzki, w którą wpadł Trunks.
Saiyan idzie po śladach. Po kilkunastu minutach ujrzał statek kosmiczny, który był otwarty. Saiyan wszedł do środka. Idzie korytarzem, po pewnym czasie dochodzi do pewnego pomieszczenia, do którego wchodzi. Widzi w nim unieruchomionego Trunksa. Podszedł do syna. Zaczął uwalniać go z więzów, gdy nagle pojawili się znikąd wrogowie. Jeden rzucił granatem z gazem usypiającym, tym samym, którym potraktowali Trunksa, ale książę uskoczył.
-Cholera! – syknął żołnierz, który rzucił ten granat.
Vegeta szybko ich wykończył po czym uwolnił Trunksa.
Trunks opowiedział ojcu jak go podeszli.
Wrócili do domu.


wróć

Komentarze