This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 3:

Dnia 3.III.763r. planeta Ziemia.

O godzinie 4:00 obudził się Vegeta. Wstał, wziął szybki prysznic i ubrał się. Poszedł do kuchni na śniadanie. Wziął z jednej z lodówek jedzenie i zjadł.
Wyszedł z domu i poleciał za miasto. Na jakimś pustkowiu zaczął trening.

O godzinie 8:00 obudziła się Bulma. Wstała, wzięła prysznic, ubrała się w czarną krótką sukienkę, bardzo seksowną. Niebieskowłosa poszła zobaczyć jak czuje się Vegeta po wczorajszym wypadku, gdy doszła do jego pokoju, zapukała, ale odpowiedziała jej tylko głucha cisza. Weszła więc do środka i zobaczyła, że Saiyana nie ma w pokoju.
Chyba nie wznowił treningu?! Przecież jest poważnie rany! To dlaczego go tu nie ma? Czyżby wznowił trening?! To jedyne wytłumaczenie! – myślała Bulma o tym dlaczego Saiyana nie ma w pokoju.
-Vegeta jesteś wariatem! – skomentowała na głos Bulma.
Bulma poszła do kuchni, gdzie zjadła śniadanie. Kobieta martwi się o Vegete. Jest trochę zdziwiona, ponieważ nigdy tak nie przejmowała się Yamchą, ale on nigdy tak nie postępował.
Co za uparciuch?! Prędzej się zamęczy na śmierć, niż przyzna, że nie da rady! – pomyślała Bulma wyraźnie zdenerwowana. W tej samej chwili zadzwonił telefon. Bulma odebrała.
-Halo! – powiedziała Bulma do słuchawki.
-Część to ja Yamcha! – powiedział wojownik z blizną.
-Miło cię słyszeć, Yamcha! – powiedziała Bulma.
-Ciebie też, ale masz taki trochę poruszony głos, coś się stało?
-Nic takiego! Vegeta mnie swoim zachowaniem trochę wkurzył!
-A co on zrobił?
-Znasz zalecenia jakie dał mu wczoraj lekarz, Yamcha?
-Tak pamiętam je! I niech zgadnę postanowiłaś go przypilnować czy je przestrzega, a on wstał z tego łóżka?!
-Blisko! Jak chciałam sprawdzić co u niego, to zobaczyłam tylko puste łóżko, on gdzieś wybył z CC!
-Naprawdę zaskakujące! – prychnął Yamcha.
-Fakt mogłam się tego spodziewać po nim!
-Jesteś bardzo dobra!
-Nie mówmy już o nim! – powiedziała Bulma do słuchawki.
-Masz racje dzwonie, gdyż chciałbym cię przeprosić, że tak wczoraj wyszedłem, byłem wtedy trochę zły, ale po tym jak to przemyślałem, zrozumiałem, że ty po prostu chciałaś być względem mnie utciwa!
-Yamcha…
-Rozumiem, że nie można nikogo zmusić do miłości!
-Yamcha, jesteśmy przyjaciółmi!
-Wiem, żałuje tylko, że nam nie wyszło!
-Tak widocznie musiało być! – powiedziała Bulma do słuchawki.
-To ja już kończę! Część!
-Część! – powiedziała Bulma i odłożyła słuchawkę.

Tymczasem książę intensywnie trenuje, tak że nawet nie zauważył dziwnie ubranego osobnika, który mu się przygląda. On się uśmiecha złowieszczo.
Vegeta trenuje aby być coraz silniejszy. Późnym wieczorem Saiyan odleciał, ale przed odlotem mruknął, że jutro też tu przyleci.
Świetnie, jutro nadejdzie czas na atak z zaskoczenia! Muszę go zniszczyć zanim spełni się przepowiednia! – pomyślał tajemniczy osobnik, który ma na imię Ryiken.


wróć

Komentarze