This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 4:

Dnia 4.III.763r. na planecie Ziemia.

Vegeta obudził się o 4:00.
Po śniadaniu znów poleciał na to pustkowie, na którym wczoraj trenował, ale dzisiaj chwile po tym jak zaczął trening zaatakował go od tyłu nie znany mu osobnik, atak był tak silny, że tylko niezwykły refleks Saiyana uratował mu życie. Vegeta ledwo uniknął tego ciosu.
Książę zobaczył swojego przeciwnika.
-Kim jesteś? – powiedział Vegeta.
-Tym kto cię zabije, potrójny książę! Na imię mam Ryiken! – powiedział Ryiken.
Więc wie kim jestem! Korony Książę Saiyan! Książę Krwi Argui! Książę Krwi Lunari! Mam trzy tytuły! – pomyślał książę i ironicznie się uśmiechnął.
-Zobaczymy kto kogo zabije! – powiedział na głos Vegeta i zaatakował.
Ryiken uniknął ciosu Saiyana i sam skontrował, ale Vegeta zablokował cios. Wojownicy są na zbliżonym poziomie, to będzie dobra walka.
Po długiej wymianie ciosów obaj są mocno rani. Ryiken zaatakował potężnym strumieniem energii, a Vegeta puścił swój i teraz siłują się na energie. W końcu książę wygrywa. Saiyan ciężko dysząc upadł na ziemie.
Wprost świetnie, wspaniale! – pomyślał Vegeta tracąc przytomność. Koło nieprzytomnego Saiyana leżą resztki jego przeciwnika.

W tym samym czasie w CC, Bulma właśnie wychodzi, jest godzina 10:00, a ona umówiła się z Aurelią, w kawiarni „Nerenia”, na plotki.
Bulma ubrała się w zieloną sukienkę i nałożyła szpilki koloru zielonego.
Aurelia ubrała żółtą sukienkę.
O 10:30 są już na miejscu. Przywitały się, zamówiły po kawie z ciastem.
-I jak tam masz kogoś na oku? – powiedziała Aurelia z uśmiechem.
-Sama nie wiem, ale może… - zastanowiła się Bulma.
-Mów! – zachęciła przyjaciółkę Aurelia.
-Poznałam kogoś i powiedzmy, że… hm… jak to by ująć… już wiem. On jest wojownikiem i wypróbowuje przyrządy do treningu, które konstruktuje mój tata, no głównie mojego taty, gdyż ja się tym za bardzo nie zajmuje! – powiedziała Bulma, nie skłamała, ale nie powiedziała też wszystkiego.
-Nie wiedziałam, że zajmujecie się konstrukcją urządzeń treningowych?! – zdziwiła się Aurelia.
-Oh, one raczej nie będą przeznaczone do hurtowej sprzedaży! Gdyż są przeznaczone dla wojowników bardzo mocno zaawansowanych i nie nadają się do ogólno dostępnych klubów takich jak „Heroes”! – powiedziała Bulma uśmiechając się pod nosem.
-Jak ma na imię ten wojownik? – powiedziała Aurelia.
-Vegeta! – powiedziała cicho Bulma.
-A czy ty mu się też podobasz?
-Nie wiem! On jest bardzo skryty! – powiedziała Bulma spokojnym głosem.
-To może spróbujesz wyciągnąć go na spacer!
-Niby kiedy? – zdziwiła się Bulma.
-No w przerwie między jego treningami!
-problem w tym, że on dużo trenuje!
-To zrozumiałe! – powiedziała Aurelia.
-Średnio 12 godzin na dobę!
-Co?! Ile?! – zdziwiła się Aurelia.
-Sama uśredniłam, ale myślę, że nie ma w tym przekłamania! – powiedziała Bulma.
-Jesteś pewna, że z Yamchą już skończone?
-Tak stuprocentowo!
-To może zrobimy małe spotkanie w CC i Adam utnie sobie z nim męską rozmowę.
-Nie wiem czy to dobry pomysł! – westkneła Bulma wiedząc, że Vegeta najprawdopodobniej nie zgodził by się na to spotkanie.
-Zastanów się dobrze!
-Nie wiem nawet czy by znaleźli wspólny temat do rozmowy.
-Przecież Adam jest świetnym i popularnym pisarzem! Zna wiec bardzo dobrze dużo spraw!
-Tak jest, ale Vegeta jest monotematyczny i interesuje się tylko walką! – powiedziała Bulma. (Ta Vegeta i rozmowa o literaturze pięknej?! Ha! Ha! Ha! Ha!)
-To trochę utrudnia sprawę!
-Tak, sama nad tym pomyśle! – powiedziała Bulma.

Wieczorem Vegeta ocknął się na pustkowiu.
Świetnie, cały dzień treningu mi przepadł! Mam nadzieje, że przynajmniej był duży post zenkai! – pomyślał książę i odleciał, gdyż zrobiło się za ciemno na trening.

Po powrocie do CC poszedł do kuchni aby coś zjeść, po posiłku wyszedł na dwór i zobaczył, że kapsuła naprawiona. Uśmiechnął się i wszedł do środka. Włączył maszynę grawitacyjną i ustawił poziom grawitacji na poziom 310g i nie użył obijaków, gdyż nie chciał przesadzić i też dlatego zwiększył tą grawitacje tylko o dziesięć od poprzedniego poziomu.


wróć

Komentarze