This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 1: Dziwne Saiyanskie dziecko!

Dnia 7.V.773r. planeta Ziemia.

Chwilę po autodestruktywnym ataku Vegety.
Kuririn i Piccolo lewitują w powietrzu w pewnym oddaleniu. Piccolo trzyma pod pachami Trunksa i Gotena.
-Czujesz to co ja, Piccolo? – powiedział Kuririn.
-Energia Vegety zupełnie znikła! Kuririn, zaopiekuj się tą dwójką ja polecę sprawdzić!
-Polecę z tobą! – powiedział Kuririn.
-Nie, to nic osobistego, ale chcę zrobić to sam! – powiedział Piccolo.
-Dobra! – powiedział Kuririn i wziął chłopców od Piccola.
-Jeszcze jedno, powiedź reście o wszystkim, co dzisiaj się wydarzyło!
-Czyli co?
-Nie wiem co z Goku, ale Gohan został zabity przez Buu.
-Gohan nie żyje… jesteś tego pewny, Piccolo?
-Słyszałem jak Vegeta przed śmiercią o tym mówił! – powiedział Piccolo i odleciał w stronę miejsca wybuchu.

Gdy doleciał na miejsce ujrzał wielki krater. Z Buu nie pozostał ani kawałek.

-Udało ci się, Vegeta! Twoje poświecenie nie poszło na marne! Wiem, że to nie było łatwe! Żegnaj, mój przyjacielu! – powiedział Piccolo.

Chwilę później zauważył, na skraju krateru, leżące nieprzytomne i ranę dziecko. Podszedł bliżej i przyjrzał mu się. To był chłopiec najwyżej pięcioletni, miał czarne włosy, ubrany był w czarny kombinezonik, tego typu co nosił Vegeta. Chłopiec miał brązowy małpi ogon, co nameczanin od razu zauważył.
-W tym małym płynie Saiyanska krew! – powiedział zdziwiony Piccolo.

Piccolo zdecydował, że nie może tu zostawić tego dziecka. Wziął go na ręce i odleciał.

Dogonił wolno lecącego Kuririna.

-Kim jest ten mały? – spytał Kuririn.
-Nie wiem, znalazłem go rannego i nieprzytomnego na skraju krateru, powstałego po wybuchu! Nie można go było tam zostawić! Do tego ten malec ma w sobie krew Saiyan!
-Tak rzeczywiście! – powiedział Kuririn po tym jak zobaczył ogonek malca.
-Myślę, że należy go zabrać do rajskiego pałacu! – powiedział Piccolo.

Polecieli do tego rajskiego pałacu, gdzie na polecenie Dendiego Popo położył chłopców do łóżek, Trunksa i Gotena na jedno wielkie łoże, a małego Saiyanina oddzielnie w innym pokoju.


wróć

Komentarze