This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

teksty - Dragon Ball

Rozdział 3: Zaskakująca prawda!

Rajski pałac.
-Chyba polecę już do domu! Pozdrówcie ode mnie Gohana! – powiedziała Videl i odleciała w kierunku Satan City.

W tej chwili dwaj półsaiyanie się ocknęli i wyszli przed budynek, a Gohan w towarzystwie dwóch bogów przyleciał. Zostali powiadomieni o sytuacji.

-Znalazłeś na pobojowisku dziecko, w którego żyłach płynie krew Saiyan?! – powiedział zaskoczony Bóg Światów.
-Tak! – powiedział Piccolo.
-Może zobaczymy tego chłopca! – powiedział Bóg Światów.

Poszli do komnaty, w której spał mały Saiyan. Bóg Światów podszedł do dziecka i położył mu na głowie swoją dłoń i chwilę ją trzymał, po czym ją zabrał.

-Ten chłopiec jest Saiyaninem czystej krwi, do tego w jego żyłach płynie krew dwóch najrzadszych i zwanych przez wielu silnych linii krwi! Krwi Lunari zawsze bardzo rzadkiej i Krwi Argui jeszcze rzadszej od Lunari! – powiedział Bóg Światów.
-Vegeta kiedyś mi mówił coś o Krwi Lunari i o Krwi Argui, wspominał, że pochodzi z dwóch silnych linii krwi i wymienił właśnie te nazwy! – powiedziała Bulma.
-Dziwne, ale on mi wyglądem kogoś przypomina! Choć to pewnie tylko
przypadek! – powiedziała Chichi.
-Coś dziwnego wyczuwam w tym dziecku, coś jakby nie było w porządku! – powiedział Bóg Światów.
-Co pan ma na myśli? – zadał pytanie Gohan.
-Nie jestem do końca pewien. Trzeba poczekać aż się obudzi! – powiedział Bóg Światów.
-Może zostawimy go na razie samego. – zaproponował Piccolo spokojnym głosem.
-Tak to dobry pomysł! – zgodził się Bóg Światów.

Wyszli przed pałac.

Kilka minut później.

Chłopiec ocknął się. Rozejrzał się po okolicy i stwierdził, że nie zna tego miejsca.

Gdzie ja jestem? – pomyślał chłopiec.

Wstał z łóżka.

Czyżby ten potwór znowu coś kombinuje i chce się zabawić moim kosztem?! – pomyślał Saiyan.

Chłopiec wyszedł z pokoju. Napotkał na korytarzu pana Popo. Saiyan przyjął pozycje gotowości do walki.
-Spokojnie! – powiedział Popo, ale chłopiec nie posłuchał go i szybko go zaatakował, w trafił go kopem z półobrotu, tak że sługa opiekuna Ziemi wpadł na ścianę. Popo stracił przytomność. Chłopak wyśliznął się nie zauważony z pałacu i zleciał na ziemie.

Saiyan nie wie nawet na jakiej planecie się znajduje.

Kilka minut później Gohan znalazł nieprzytomnego Popo. Pobiegł po Dendiego.

-Ktoś zaatakował pana Popo! Znalazłem go nieprzytomnego! – powiedział Gohan.

Zaprowadził ich na miejsce.
Dendi uzdrowił pana Popo.

-Co się stało? – powiedział Piccolo.
-Jak szłem korytarzem, zobaczyłem wychodzącego z pokoju chłopca, który jak mnie zobaczył przyjął pozycje gotowości do walki. Powiedziałem mu „Spokojnie!”, ale on mnie szybko zaatakował! Wyczułem jego ki, gdy mnie atakował, była znajoma, dokładnie taką ki posiada Vegeta! – powiedział Popo.
-Podsumujmy! Ten dzieciak ubiera się jak Vegeta, wygląda jak Vegeta, ma taką samą ki i do tego jest tej samej krwi! Jak dla mnie trochę za dużo zbiegów okoliczności! Jest tylko jedno rozwiązanie tej zagadki! Ten chłopiec to Vegeta! – powiedział Piccolo.
-Co?! – wykrzyknął Yamcha.
-Nie wiem jak do tego doszło, ale on nie zginął tylko został zamieniony powrotem w
dziecko! – powiedział Piccolo.


wróć

Komentarze